Czego potrzebujesz od swojej pracy?
To pytanie otwiera i można wiele z niego wyczytać. Pomaga pogłębić zrozumienie nie tylko tego, co człowieka motywuje, ale jakie potrzeby wynikają z jego stylu działania, myślenia i reagowania i jakie środowisko i styl zarządzania mu służy.
Rozmawiając z ludźmi słyszę różne odpowiedzi, ale wiele wątków się powtarza.
„szukam pracy, gdzie mogę się nauczyć czegoś nowego”
„ważne jest dla mnie docenienie”
„potrzebuję więcej autonomii i odpowiedzialność za proces od A-Z, lubię widzieć efekty”
„mam analityczną pracę – potrzebuję więcej czasu na pracę w samotności i w skupieniu, a firma zadecydowała o powrocie do biura na 4 dni w tygodniu.”
Odkąd zajęłam się analizą i rozwojem talentów, w tych wypowiedziach słyszę coś więcej – czasem bardzo wyraźne, a czasem subtelne przejawy talentów i niezaspokojonych potrzeb, które z nich wynikają.
Szukając ostatnio inspiracji do obsadzenia skrzynek na balkonie, natknęłam się na grafikę, która pokazuje, które roślin potrzebują pełnego słońca, które pół-słońca, światła wewnętrznego lub cienia.
Podobnie z talentami, one też potrzebują odpowiednich warunków do rozwoju, aby przekształciły się w mocne strony i wspierały nas na co dzień. Przebywanie zbyt długo w niesprzyjających warunkach może się skończyć rozczarowaniem, poczuciem utraty sensu i przeciążeniem – nasz potencjał usycha i gaśnie.
Czy masz odpowiednie warunki do wzrostu?
Miałam okazję poznać niedawno Anię – graficzkę. Jest bardzo dumna ze swoich projektów, wkłada w nie całe swoje serce. Jeśli ma jakieś zlecenie, to zapomina o jedzeniu i snu też sobie żałuje. Jest typową maksymalistką z wysoką odpowiedzialnością, żadnych kompromisów na jakości, ciągle sama sobie podnosi poprzeczkę, dba o każdy szczegół i estetykę, ulepsza i upiększa swoje projekty. Rok temu przeszła na własną działalność i choć jej czasem ciężko, bo zdarzają się przerwy między zleceniami, niektórzy klienci spóźniają się z opłatami, a ZUS nie śpi, to nie żałuje tej decyzji. Do dziś wspomina, nie przebierając w słowach, jak bardzo męczyła się, pracując na etacie w firmie, gdzie wymagano od niej używania pewnych szablonów i wytycznych ustalonych gdzieś globalnie, które były tak brzydkie, że nie była w stanie „odsyłać takiej chałtury”. Ania potrzebuje środowiska, gdzie kładzie się większy nacisk na jakość niż na ilość i gdzie ma wpływ na to jak ta jakość jest definiowana – własna działalność jej służy, nie akceptuje każdego zlecenia, jeśli oczekiwania klienta oznaczałyby konflikt z jej wartościami.
