Wartość bez nazwy

„Nie wiem w czym jestem dobra”.

„Ja to chyba nie mam żadnych talentów”.

– usłyszałam kiedyś na warsztacie dla kobiet. Wiele osób, a szczególnie kobiet tak o sobie myśli. I ma trudność z uznaniem swojej wartości.  Milczy na jej temat. Równolegle, gaszą pożary, porządkują chaos, dbają o klientów, potrafią empatycznie wysłuchać, lub dostrzegają ryzyka, których nikt inny nie widzi.

Jednak wydaje się to tak naturalne, tak oczywiste, że trudno im nazwać swoim atutem i zaliczyć do swoich mocnych stron, bo „ja już tak mam”. Bo robię to z automatu, bo przecież należy to do moich obowiązków, nie ma się czym chwalić. „Empatia, co to w ogóle za mocna strona”?

Tymczasem dla kogoś innego możesz być właśnie osobą, z którą świetnie się pracuje, bo nie upuszczasz piłeczek, bo potrafisz wysłuchać i doradzić, bo jesteś głosem rozsądku w zespole albo w porę dostrzegasz, co może się „wysypać”. Tak jest, nawet jeśli nie powiedzą Ci tego na głos.

Najważniejsze, żeby SOBIE to powiedzieć, żeby w sobie to odkryć i uznać swoją wartość.

Aby uznać, najpierw trzeba siebie znać

Cytując Agnieszkę Kozak, „znać siebie, to umieć zobaczyć wszystkie dobre kawałki, z których jesteś złożona”

A kolejny krok, to nadać im wagę.

Tak, to że jesteś empatyczna, ma znaczenie.

To, że powierzając ci zadanie czy projekt, można spać spokojnie, ma ogromną wartość.

To, że potrafisz zgrabnie przełożyć myśli na słowa i przykuć uwagę słuchaczy, jest istotne.

Odkrywanie dobrych kawałków

Skupmy się na pierwszym kroku i odkryciu tych „dobrych kawałków”.

Co przychodzi z pomocą? Jest wiele takich sytuacji: rozmowa z przyjacielem, docenienie, pozytywny feedback ze strony szefa zespołu czy współpracowników. Z perspektywy swojej pracy mogę dodać badanie talentów Gallupa.

Kiedy je wykonasz, dostaniesz do ręki raport z listą swoich talentów.  Dostaniesz na piśmie dokument, który opisuje Twoje dobre kawałki, z których się składasz. I wtedy już trudno zaprzeczyć i powiedzieć, ja nie mam żadnych mocnych stron. Każdy ma swoje TOP5 i TOP 10, najsilniejsze i najbardziej widoczne przebłyski doskonałości, które ujawniają się w sposobie myślenia, działania, reagowania, budowania relacji i wpływania na innych.

Sam raport może być odkryciem, może wywołać różne reakcje  takie jak:

„Nie zdawałam sobie z tego, że to można nazwać talentem”.

„Tak, to rzeczywiście ja”.

„Rozwaga, co to w ogóle za talent? A gdzie przywództwo? Komunikatywność? Z czym do świata?”.

Szuflada bez uznania

Bywa tak, że raport ląduje w szufladzie. Żadna dalsza praca nie ma miejsca. Kończy się na odkryciu, ale bez zrozumienia i oswojenia, bez uznania swojej wartości. OK, mam, odpowiedzialność na pierwszym miejscu i co z tego wynika? Dla mnie i dla mojego otoczenia?

Wsparciem może być praca z konsultantem i wspólna podróż, w której:

·        przyjrzysz się bliżej tym dobrym kawałkom, co one dokładnie oznaczają, jak się objawiają w Twoim życiu, jak do tej pory Cię wspierały i jakie sukcesy dzięki nim osiągnęłaś i jak jeszcze możesz się bardziej na nich oprzeć;

·        zobaczysz kiedy Ci pomagają a kiedy – nadużywane, mogą działać wbrew Tobie – może się okazać że potrzebujesz wcisnąć hamulec, zanim Twoja odpowiedzialność każe Ci zgodzić się na kolejne zobowiązanie;

·        odkryjesz, jak możesz je lepiej wykorzystać do swoich celów – doskonale pamiętam historię klientki, która odkryła, jak może użyć talentu indywidualizacja do dopasowania swojej oferty do określonej grupy klientów;

·        jak o nich mówić własnymi słowami i jak opowiedzieć swoją historię i osiągnięcia – dzięki temu przekonasz swojego pracodawcę, że potrafisz zauważać i doceniać nawet najmniejsze oznaki postępu swojego zespołu i wspierać ich w rozwijaniu tego, w czym już są dobrzy;

·        zrozumiesz, dlaczego Twoja obecna praca tak bardzo Cię męczy – masz dyscyplinę, i lubisz jak jest poukładane, a  otacza cię ciągle chaos;

·        zyskasz większą jasność przy podjęciu decyzji, czy stanowisko o które się starasz, albo które ktoś Ci zaproponował jest rzeczywiście zgodne z Twoim naturalnym sposobem działania – a może jest aktem przemocy wobec samej siebie, bo np. nie lubisz prowadzić zestawień, prezentacji i występować przed dużym audytorium;

A jaka jest Twoja reakcja, kiedy pomyślisz o swoich mocnych stronach?

Znasz je i potrafisz je uznać i wyrazić?

Zapraszam do wspólnej podróży w tym procesie.